Wypoczynek plażowo-urbexowy. Shimoda / Beach and urbex holiday. Shimoda

Kolejny obsuw, tym razem spowodowany upałem, nie pozwalającym się na niczym skupić oraz zagraniczną delegacją z dalekiej Polszy, którą miałam przyjemność gościć na Tokiach przez ostatni tydzień. Niniejszym przystępuję do nadrabiania zaległości, relacją z dwudniowego wypadu do Shimody.

I failed to update again, his time because of heat which makes it impossible to concentrate and because of foreign delegation from far away Poland which I could host in Tokyo within last week. Here we go again with report form 2-day trip to Shimoda.

Gdzie jest Shimoda, każdy wie… Nie? No w sumie ja też nie wiedziałam, dopóki nie pojechałam :D Mapka poglądowa poniżej. Normalni ludzie dojeżdżają shinkansenem albo własnym samochodem, biedni studenci dojeżdżają lokalnym pociągiem z przesiadką w Atami – 2 razy dłużej, ale 2 razy taniej.

Everybody knows where Shimoda is… No? Well, actually me neither didn’t know until I went there :D See the map below. Normal people go there by shinkansen or by their own car, but poor students go by local train with change in Atami – 2 times longer, but 2 times cheaper.

shimoda location

Wycieczka była o tyle nietypowa, że zaczęła się od leniwego popołudnia na najpopularniejszej plaży miasteczka, Shirahamie, a potem stopniowo odkrywałyśmy ciemniejszą i pewnie nie każdemu znaną stronę Shimody. Ale po kolei. Plaża jest naprawdę super, warto było się tłuc 3,5 godziny w pociągu, żeby zobaczyć wreszcie ŁADNĄ plażę, z BIAŁYM piaskiem, a nie takie brudno-szare, które mają do zaoferowania duże bliższe Tokyo Enoshima i okolice. Plaża była podzielona na dwie części, jedna do pływania, druga do surfowania – fale były elegancko wysokie, skakałam hard. Miałam też okazję zaobserwować japoński plażowy hit sezonu (pewnie nie tylko tego sezonu) – kurteczki do pływania, z długim rękawem i kapturkiem, żeby się przypadkiem nie opalić:) Japonki mają niestety totalnego świra na tym punkcie, więc po Tokyo większość pomyka w takich śmiesznych doczepianych długich rękawkach, przeróżnych dziwnych nakryciach głowy, im bardziej zasłaniających twarz tym lepiej, w rajstopach, z parasolkami itp., ale kurteczki plażowe widziałam po raz pierwszy.

It was kind of unusual trip, because it started with the lazy afternoon on the most popular town’s beach, Shirahama, and then, little by little, we were discovering the darker and not-so-well-known side of Shimoda. Let’s start from the beginning. The beach is really cool, it was worth going 3,5h by train to finally see a PRETTY beach with WHITE sand, not grey and dirty like Enoshima and other closer to Tokyo locations offer. The beach is divided into two separate zones, one for swimmers and one for surfers – waves were really high, I was jumping hard. I also had an opportunity to spot Japanese hot trend – jackets for swimming, with long sleeve and a hood, not to get tanned:) Japanese girls are totally crazy about it, so in Tokyo it’s visible everywhere – girls walking in funny long sleeves put on like a gloves, strange headgears, the more covering face the better, wearing stockings, carrying umbrellas and so on, but swimming jackets I saw for the very first time.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Kurteczka plażowa 1... / Swimming jacket 1...

Kurteczka plażowa 1… / Swimming jacket 1…

2...

2…

3

3

Zaraz obok plaży jest niewielka świątynia, a na klifie czerwona brama torii – ślicznie się prezentowała z tym całym niebieskim dookoła ^^ Shimoda jest znana też z tego, że w połowie XIX wieku przypłynęły tam czarne okręty komodora Perry’ego, tam zaczęły się dyplomatyczne relacje amerykańsko-japońskie i skończył się wieloletni okres skośnej izolacji. Na pamiątkę, przy bulwarze niedaleko dworca, ustawiono zrekonstruowany model okrętu Perry’ego.

Right next to the beach there’s a small shrine and red torii gate on the cliff – it looks charming with all the blue around ^^ Shimoda also has a historical importance, because in the middle of 19th century Commodore Perry’s black ships arrived there, Japanese-American diplomatic relations have started and the long period of Japanese isolation was over. To commemorate it, near the boulevard close to the station there’s a replica of Perry’s ship.

SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES

Brama torii na klifie. / Torii gate on the cliff.

Brama torii na klifie. / Torii gate on the cliff.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Replika statku Perry'ego. / Replica of Perry's ship.

Replika statku Perry’ego. / Replica of Perry’s ship.

Bulwar. / Boulevard.

Bulwar. / Boulevard.

Co się okazało później, Shimoda ma tego pecha, że jest trochę za blisko Tokyo. W sensie na tyle blisko, że da się, czy pociągiem czy samochodem, zrobić do niej jednodniowego tripa, bez konieczności noclegu i dlatego pod wieczór całe miasteczko pustoszeje, a cała duża baza hotelowa jest narażona na bankructwo. Tylko wzdłuż głównej ulicy, prowadzącej od dworca na plażę (około 5km) stoją 2 wielkie, opuszczone hotele, a w głębi miasteczka można wypatrzeć jeszcze kilka mniejszych. Raj dla miłośników urbexów, niestety samej zwiedzać trochę strasznie, czasu też za dużo nie było, więc zaliczyłam jeden. Widziałam też strasznie dużo pozamykanych malutkich sklepików i knajpek. Ludzi poza plażą praktycznie nie ma, mimo że kurort nadmorski to żadne imprezy się nie kręcą, nieliczne restauracje i sklepy z pamiątkami tylko w okolicach dworca. Skojarzyło mi się z takim typowym ghost town z taniego horroru :d

What become clear later is that Shimoda is just unlucky to be too close to Tokyo. I mean, close enough that it’s possible to make a one-day trip there, by car or train, with no need to stay overnight, so in the evening there’s literally no one there apart from locals and all the numerous hotels are in a risk of bankruptcy. Only along the main street, from the station to the beach (around 5 km) there are 2 huge abandoned hotels and in the depths of the town there are few more smaller ones. Paradise for urbex-lovers, unfortunately I’m a coward to explore alone, I was also short in time, so I finished only with exploring one. I also saw many abandoned shops and bars. Apart from the beach Shimoda seems to be deserted, although it’s a seaside resort no parties are going on and there are only a few restaurants and souvenir shops near the station. I had the impression it looks like kind of a ghost time from a cheap horror movie :d

SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES

Drzwi już dawno nie automatyczne, ale ważne, że otwarte :) / The doors are already not automatic, but at least they were open :)

Drzwi już dawno nie automatyczne, ale ważne, że otwarte :) / The doors are already not automatic, but at least they were open :)

Recepcja. / Front desk.

Recepcja. / Front desk.

SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES

Automat ze szlugami. Nie działał :< / Cigarettes vending machine. Didn't work :<

Automat ze szlugami. Nie działał :< / Cigarettes vending machine. Didn’t work :<

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Pokoje w style japońskim. / Japanese style rooms.

Pokoje w style japońskim. / Japanese style rooms.

W Shimodzie jest też park na wzgórzu, bardzo nie w stylu japońskim, bo zarośnięty i zaniedbany, pełen rzeźb o dziwnych nazwach. Nawet w dzień miał trochę upiorną atmosferę, ale widoczek ze wzgórza niczego sobie.

There’s also a park on the hill, totally not in Japanese style, as it’s bushy and neglected, full of sculptures with strange names. Even in a daylight it had creepy atmosphere, but the view from the hill wasn’t bad.

"Shimoda Park"

„Shimoda Park”

SAMSUNG CAMERA PICTURES

"Upływ czasu" / "The flow of time"

„Upływ czasu” / „The flow of time”

Widoczek ze wzgórza. / View from the hill.

Widoczek ze wzgórza. / View from the hill.

Delfinarium w Shimodzie. / Shimoda's dolphinarium.

Delfinarium w Shimodzie. / Shimoda’s dolphinarium.

Taka tam ładna uliczka. / Just a nice street.

Taka tam ładna uliczka. / Just a nice street.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Ja akurat lubię takie podejrzane klimaty, ale jak ktoś się nakręca na imprezę na plaży to Shimoda nie będzie na pewno jego wymarzoną destynacją. Bardzo ładna plaża, a poza nią nieco przygnębiająca atmosfera. Trochę szkoda, bo miasteczko ma duży, niewykorzystany potencjał.

Kolejna relacja będzie też z plaży (omg ale się robię monotonna), ale jeszcze ładniejszej i jeszcze dalej od Tokyo – jutro O. śmiga do Tajlandii :D

I can enjoy such a suspicious surrounding, but for people looking forward to beach parties and nightlife, Shimoda won’t be a perfect destination. Very nice beach, but beyond – kind of gloomy atmosphere. That’s a pity, because this town has a big potential, which nobody makes use of.

Next post will be from the beach again (omg, I’m getting boring), but even more prettier and much further from Tokyo – tomorrow O.’s going to Thailand :D

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Wypoczynek plażowo-urbexowy. Shimoda / Beach and urbex holiday. Shimoda

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s