Muzeum Architektury Edo-Tokyo. I psie ciasteczko do tego. / Edo-Tokyo Open-Air Architectural Museum. And one dog’s cake, please.

Pora deszczowa w pełni, rower rozwalony, nie pozostaje nic innego tylko się uczyć. Ale jeszcze 2 tygodnie temu pogoda była przepiękna, a rower sprawny, więc udało się zaliczyć bardzo przyjemną wycieczkę po mojej wsi w zachodniej części Tokyo, która, jak się okazuje, nie jest taka nudna, na jaką wygląda.

W Muzeum Architektonicznym Edo-Tokyo (filii znanego Edo-Tokyo Muzeum) byłam już raz, ale pół godziny przed zamknięciem i bez aparatu, więc się nie liczy. Teraz też w sumie bez aparatu, bo genialnie został na cały tydzień w Yokohamie, ale uzbrojona w telefon przygotowałam dość obszerną dokumentację. Przepraszam za jakość.

Czytaj dalej

Reklamy

13 szczęśliwych powodów, dlaczego Bangkok jest OSOM / Happy 13 reasons why Bangkok is AWESOME

Na Tokiach chwilowo nic się nie dzieje oprócz trzęsień ziemi i pory deszczowej, więc dziś będzie wspomnieniowo, o Bangkoku.

Bo byłam tam po raz pierwszy rok temu, rok i miesiąc, akurat z okazji weekendu majowego. I zapałałam do Tajlandii wielką, szczerą miłością i bardzo, bardzo chcę pojechać jeszcze raz. Albo dwa. Albo dziesięć, bo kto szlachcie zabroni.

Poza tym niedawno były Dni Tajlandii w Tokyo i wspomnienia odżyły jeszcze bardziej.

There’s nothing going on in Tokyo currently apart from earthquakes and rainy season, so today let me take a trip down the memory lane, to Bangkok.

Because I went there for the first time one year ago, one year and one month, and I’ve fallen into great, genuine love towards Thailand and want to go there again sooo muuuch. Once or twice. Or ten times. Because why not.

And we had Thai Fest in Tokyo some time ago which have brought back my memories even more.

Czytaj dalej