Spacerem po Tokyo. Świątynia Baishoin. / Walking in Tokyo. Baishoin Temple.

Są sytuacje, że znajduje się coś fajnego zupełnie przypadkiem, a są też takie, że szuka się czegoś potrzebnego i to coś potrzebne okazuje się być zarazem fajne. Dziś o tej drugiej sytuacji. Po co Oldziakowi świątynia? Otóż po to, że Dzień Mamy. Nie, nie w Japonii, japoński już był 10 maja. Polski, dzisiejszy. Już wyjaśniam.

Mamusi potrzebne omamori czyli amulet. Sprzedaje się je w świątyniach i mają zastosowanie takie, że nosi się je w jakimś celu. Cele są przeróżne, najpopularniejsze to ogólnie rozumiana pomyślność, bezpieczeństwo na drodze albo w podróży, szczęście w miłości albo w biznesie, powodzenie na egzaminach, dobre zdrowie, przypływ gotówki… No dużo tego jest. Ale Mamusi potrzebny jest amulet szczególny, bo na wyleczenie choróbska. O. zwraca się więc do wszechwiedzącego doktora Google’a z pomocą, gdzie na Tokiach kupić najpotężniejszy możliwy amulet i doktor Google odsyła do świątyni Baishoin w dzielnicy Nakano. Tamtejsze amulety są co prawda wyspecjalizowane w chorobach oczu, ale takie na choroby niesprecyzowane też są i mówi się, że działają.

Sometimes you can find something cool totally by accident and sometimes you search for something you need and what you need happens to be cool at the same time. Today a little about this second situation. Why does O. need a temple? Because Mother’s Day. No, no the Japanese one, it already passed on 10th of May. Today’s Polish one. Let me explain.

Mummy needs omamori, a charm. They’re sold in the temples and one should carry it for the purpose. There’s a wide range of purposes, the most common are happiness in general meaning, safety on the road or during traveling, lucky love, lucky business, doing well on exams, good health, more money… Well, there’re a lot of them. But Mummy needs a special one, for curing illness. So O. asks all-knowing doctor Google for the advice, where in Tokyo she can buy the most powerful charm and doctor Google advised to go to Baishoin temple in Nakano district. They sell mainly charms specialized in eye diseases, but there are ones for unspecified illnesses as well and they are believed to be working well.

Nazwa świątyni, Baishoin, jest zapisywana znakami na ume, czyli japońską śliwę (梅), „świecić” (照) oraz „pawilon” (院). Czyli mamy dosłownie Pawilon Świecącej Śliwy.

Dygresja: ten znak od świecenia jest używany przy zapisywaniu sosu teriyaki. Sos błyszczące barbecue :D A mówi się, że czytanie słowników to dziwne hobby…

Koniec dygresji.

Nazwa świątyni wzięła się stąd, że był sobie wędrujący mnich Gyoshun, który w 1586 roku zbudował sobie chatkę na tym terenie, który ona obecnie zajmuje. I pewnego wieczoru, dokładnie 21 marca, ze śliwy rosnącej przed chatką zaczął wydobywać się tajemniczy blask. Gyoshun zaglądnął do dziupli w drzewie i znalazł posążek Buddy. Postanowił zbudować dla niego świątynię i oto jest świątynia o takiej, a nie innej nazwie, a aż do dziś, co roku 21 marca, odbywa się tam Festiwal Latarni.

Dlaczego mówi się, że leczy choroby oczu? Ponieważ córka sioguna Tokugawy Hidetaty została tam cudownie uzdrowiona z jakiejś poważnej wzrokowej przypadłości.

The temple’s name, Baishoin, is written with characters for ume, Japanese plum (梅), “to shine” (照) and “hall” (院). So, word for word, we have The Hall of Shining Plum.

Side talk: the shining character is used also to write teriyaki sauce. Shining barbecue sauce :D How come reading dictionaries is said to be a strange hobby…?

End of the side talk.

The temple’s name’s origin is as follows. There was a wandering monk, Gyoshun, who build himself a hut in the place where nowadays the temple is. It was in 1586 year. And one evening, exactly on 21st of March, he saw some mysterious shining coming from the plum tree in front of his hut. Gyoshun looked into the hollow in the tree and he found there a small Buddha’s statue. He decided to build a temple to worship the statue and here we have a temple with such a name given and until today, annually on 21st of March the Lantern Festival is being held there.

And why is it believed to cure eye illnesses? Because a daughter of shogun Tokugawa Hidetata was miraculously healed from this kind of disease there.

Główne wejście. / Main entrance.

Główne wejście. / Main entrance.

Wejście boczne. / Side entrance.

Wejście boczne. / Side entrance.

Tutejsza specjalność: amulety na choroby oczu. / Here's special: eye-healing charms.

Tutejsza specjalność: amulety na choroby oczu. / Here’s special: eye-healing charms.

Amulecik jest w tym momencie zawieszony gdzieś w przestrzeni pocztowej między Japonią a Polską, a ja życzę wszystkim Mamusiom, a mojej w szczególności, wszystkiego najlepszego z okazji ich święta:)

The charm is now floating somewhere in a postal space between Japan and Poland. And I wish all Mummies, but particularly my Mummy, all the best in their special day :)

Na koniec, lokalizacja świątyni. A o samym Nakano jeszcze napiszę, bo to niezwykle ciekawa okolica, tylko muszę się tam wreszcie wybrać i nie zapomnieć aparatu ;)

At the very end, temple’s location. I’ll post more about Nakano itself, because it’s really interesting area, but I must go there finally not forgeting my camera ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s