Wielka Niedziela po japońsku. Festiwal Kanamara / Easter Sunday Japanese Style. Kanamara Festival

Wśród naszych rodaków modny zrobił się ostatnimi czasy zwyczaj spędzania Wielkanocy inaczej niż nakazuje tradycja – czy to na plaży, czy w gorących źródłach, czy na zakupach w Paryżu, celem jest ucieczka od świątecznej rutyny koszyczkowo-śniadaniowo-ciastopieczeniowej. Niektórych to gorszy, niektórych wprawia w zazdrość, bo też by chcieli, a tu albo rodzina albo stan konta nie pozwalają. Jestem ostatnią osobą, która mogłaby takie eskapistyczne zachowania krytykować, z tym że moja prywatna ucieczka od tradycji powstała w sposób dość wymuszony, bo na Tokiach nie sposób przeżyć Wielkanocy tak jak w Polsce, a może i by się dało, ale trzeba by stanąć na rzęsach, znaleźć kościół w okolicy, co już sprawia problem, potem przeżyć zdziwione spojrzenia tubylców, gdyby się jechało zatłoczonym pociągiem z udekorowanym koszyczkiem, a po chrzan do jajka trzeba by albo jechać specjalnie do super drogich delikatesów albo zastąpić wasabi.

Także nie złość się, Droga Babciu, nie bądź zgorszona, że wnuczka poszła na łatwiznę i zamiast kultywować na drugim końcu świata tradycję, której i tak nikt nie rozumie, dołączyła do radosnego tłumu Japończyków i ciekawskich obcokrajowców, świętujących jak co roku w pierwszą niedzielę kwietnia Festiwal Kanamara, zwany potocznie (nie ucieknie się od powiedzenia wprost) Festiwalem Żelaznego Penisa.

Całe obchody odbywają się w Kawasaki, metropolii gdzieś między Tokyo a Yokohamą, ale ciężko powiedzieć, gdzie się jedno kończy a drugie zaczyna. Ode mnie nieco ponad godzina pociągiem, 3 przesiadki. Obecnie festiwal jest głównie atrakcją, przysięgam, że tylu obcokrajowców naraz w pociągu jeszcze nie widziałam. Początki ma jednak szlachetne, bo do świątyni przychodziły kobiety, pomodlić się o pomyślny poród, zdrowie dla nienarodzonego dziecka albo w ogóle o dziecko, jeśli takowego mieć nie mogły. Atrakcji miało być wiele, ale z powodu tłumów i pogody, nomen omen penisowej, nie załapaliśmy się na wszystkie. Ominęło nas struganie męskich organów z daikona (japońskiej rzodkwi) i picie sake zagryzanej suszoną rybką, żeby imitować smak… no nieważne czego. Natomiast widzieliśmy główny punkt programu, czyli pochód ze specjalnymi platformami z wyobrażeniem bóstw, dodatkowo pokazy tańców pod świątynią, amulety na szczęście i staliśmy pół godziny w kolejce, żeby kupić unikatowe, nawet jak na Japonię, lizaki. Zdjęcia poniżej, życzę spóźnionego smacznego jajka;)

Recently, it’s become popular among Poles to spend Easter in a different way than traditional one – no matter if it’s on the beach, hot springs or shopping in Paris, the reason is the same – to get away from a basket-breakfast-cakebaking routine. Some may feel offended, some are jealous, as they’d like to do the same, but can’t, either because of family or empty bank account. I’m the very last person to criticize this escapist behaviour, but please note that my personal gateway from tradition was kind of inevitable, as it’s impossible to spend Easter in Tokyo the same way as in Poland, or maybe it’s possible if you bend over backwards, find a church nearby which is already a problem, bear the puzzled look of locals in a train when you carry a decorated basket and make an effort to go to a super-expensive shop to buy horseradish for the eggs, or you can replace it with wasabi after all.

So don’t be angry, My Dear Grandma, don’t feel offended that your granddaughter chose the easy way and instead of cultivate tradition that nobody understands on the other side of the world, she decided to join the crowd of happy Japanese and curious foreigners, celebrating every year on the first Sunday of April the Kanamara Festival, called the Festival of (it must be said) Iron Penis.

Festival is held in Kawasaki, metropolis somewhere between Tokyo and Yokohama, but hard to say where one ends and the other begins. From my place it takes slightly longer than 1 hour by train, 3 transfers. Nowadays it’s mainly a tourist attraction, I swear I haven’t seen so many foreigners in the train before, but its origin is quite noble. Women who couldn’t have a baby or wanted to pray for a safe childbirth or receive blessing for their unborn children, were coming to this temple in the past. There were many attractions, but because of the crowds and, coincidentally, dicky weather, we couldn’t see them all. We missed carving male organs out of daikon (Japanese radish) and drinking sake with a bite of dry fish to imitate the taste of… doesn’t matter. But we saw the highlight – a parade with platforms were the images of the gods were put, also dance shows in front of the temple, lucky charms and we were queuing for 30 mins to get the lollipops, unique even in Japan. Photos below, it’s too late already, but Happy Easter, everybody;)

SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES

Na japońskich festiwalach bawią się wszyscy, niezależnie od wieku. Pokazy tradycyjnych tańców w wykonaniu całkiem energicznych babć:) / During Japanese festivals everybody’s having fun, no matter how old they are. Traditional dance show by quite vigorous grandmas:)

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Trzy słynne małpy + dwie dodatkowe. „Nie przenoś niczego złego, nie otrzymuj niczego złego”. Dochód z festiwalu idzie w całości na walkę z HIV / Three famous monkeys + two additional ones. „Transmit no evil, receive no evil”. All income from the festival goes for HIV protection.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Drewniane tabliczki z modlitwami znajdują się w każdej shintoistyczej świątyni, te były jednak dość nietypowe / Wooden plates with prayers are in every shinto shrine, but these were kind of unusual

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Można sobie dotknąć na szczęście :D / Touching this charm brings luck :D

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Jechałam tam głównie po tego lizaka! Powstała dokumentacja fotograficzna z grupowego lizania, ale nie nadaje się do publikacji;) / I was going there mainly to get this lollipop! Photos of group-licking were obviously taken, but they are not to be published;)

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Wielka Niedziela po japońsku. Festiwal Kanamara / Easter Sunday Japanese Style. Kanamara Festival

  1. Pingback: Tokiowo-eventowo. Czym jest matsuri? / Tokyo’s events. What does matsuri mean? | fromtyniectotheworld

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s