Kuala Lumpur na dobry początek / Kuala Lumpur for a good beginning

Nie mam pojęcia o prowadzeniu bloga. Pierwszy post powinien chyba wyglądać jakoś w stylu „Cześć, nazywam się Tak i Śmak, lubię truskawki,a  tego bloga o kotkach założyłam, bo…” ? Niech i będzie. Założyłam bloga o swoim jeżdżeniu po świecie, bo jestem leniem. Bo nie chce mi się naprawdę  pisać miliarda oddzielnych maili do miliarda osób, które się pytają, jak było. Nie zrozumcie mnie źle, Misie Kochane, uwielbiam pisać do was maile, opowiadając, jak było :D Ale skoro mogę napisać raz a porządnie i kto będzie chciał, to sobie przeczyta, to chyba wolę taką wersję. Przy okazji planuję wrzucać tu dość sporo informacji praktycznych, więc może komuś się przyda. A żeby zacząć od razu z jakimiś konkretami, dziś relacja z mojej bardzo krótkiej wizyty w Kuala Lumpur.

I have no idea how to run a blog. The first post should look somehow like „Hello, my name is MyName, I like strawberries and I started this blog about kittens, because…” ? Let it be. I started a blog about me going here and there , because I’m lazy. Because I’m really fed up with writing milliards of emails to milliards people, who ask me how it was. Don’t get me wrong, My Darlings, I love writing emails to you, telling how it was :D But if I can write it once and whoever wants can read it, I think I prefer this sollution. By the way I’m going to provide some practical info, so maybe somebody’ll find it useful. So, for the very beginning, a report from my very short visit in Kuala Lumpur.

Leciałam do Kambodży Air Asią, z Tokyo z przesiadką w KL. Po drodze wychodzi śmieszna historia, że mogłam nie dotrzeć na lotnisko. Tzn wtedy to nie było śmieszne. Kilka dni wcześniej przyleciałam do Japonii z Polski, więc miałam jet laga jak cholera i spanie w nocy przychodziło mi z niemałym trudem. Wylot z Tokyo był o 23, w poprzednią noc nie mogłam spać znowu, ale pilnowałam się bardzo, żeby być przytomna cały dzień. I byłam, do momentu aż pół godziny przed wyjściem na pociąg na lotnisko oczy same mi się zamknęły i odpłynęłam. Obudziłam się pół godziny po odjeździe pociągu. Maksymalny poziom paniki, wybiegając z pokoju wytyczałam alternatywną, najszybszą trasę na Hanedę. Gdybym mogła, to bym biegła tym pociągiem. Do bramki dotarłam, gdy zaczynał się boarding. Udało się!

I had a flight by Air Asia, from Tokyo via KL. There’s a funny story about it, as I could really not make it to the airport. I mean, than it wasn’t funny at all. Few days earlier I came to Japan from Poland and I had a terrible jet lag, I couldn’t sleep at night. Flight from Tokyo was at 11pm, the night before I couldn’t sleep again, but was trying hard to be awake all day. And I was, until half an hour before going out for a train, my eyes closed and I was over. I woke up half an hour after my train was gone. Panic level reached the top, running out of my room I was thinking how to get to Haneda the fastest I can. If I could, I would made the train run. I get to the gate when boarding was just about to start. I did it!

Najtańszy bilet, jaki udało mi się kupić zakładał około 7h czekania na następny lot, ale hej, skoro przylatujesz o 6 rano to po co marnować pół dnia na lotnisku? Szczególnie, że wiza jest bezpłatna i dostępna on arrival, a lotnisko (terminal KLIA2, obsługujący tanich przewoźników) świetnie połączone z miastem. Za równowartość około 30zł można przejechać na stację KL Sentral w pół godzinki, wygodnym i klimatyzowanym pociągiem. Oczywiście są tańsze opcje, ale zajmują więcej czasu, którego specjalnie nie miałam – poza tym zależało mi, żeby ponownie nie zafundować sobie ryzyka spóźnienia na lotnisko;) Kuala Lumpur przypominało mi bardziej Tokyo niż jakąkolwiek inną metropolię Azji Płd-Wsch, jest czysto i nowocześnie. Najbardziej widoczną oznaką, że jednak jestem w Azji Płd-Wsch, był chaotyczny ruch drogowy i to, że na ulicach rządzą jednoślady. Udało mi się zobaczyć słynne Petronas Towers i Plac Niepodległości, otoczony kilkoma ważnymi budynkami, ale że nie miałam żadnego przewodnika, to nie bardzo wiedziałam co jest czym:d Robiłam tylko zdjęcia, jak przystało na japońskiego turystę. Miałam w planach jeszcze Chinatown, ale nie wyrobiłam, chociaż dumnie mogę stwierdzić, że się nie zgubiłam ani raz! Tak czy siak, nabrałam ochoty na więcej Malezji. Atmosfera w KL jest niesamowicie wyluzowana, ludzie uprzejmi, a miasto ładne, chociaż zdecydowanie zbyt czyste, gdy ma się ochotę doświadczyć typowego azjatyckiego bałaganu. Następny wpis o Phnom Penh, to zupełnie inna bajka:)

The cheapest ticket I could buy had a 7h stopover, but hey, if arrival is at at 6am, why should I waste half a day at the aiport? Especially, that visa on arrival is free of charge and the airport (KLIA2 Terminal, for cheap airlines) has a very convenient connection with the city. For about 10USD you can go to the KL Sentral station by a very comfy, air-conditioned train. Of course there are cheaper ways to get out of there, but they take more time, which I didn’t actually have, also I didn’t want to be at risk of getting to the airport too late again;) KL is clean and modern, it looked more like Tokyo than any SE Asian metropolis. The most visible sign that I actually am in SE Asia was a chaotic traffic and motos ruling the streets. I managed to see famous Petronas Towers and Independence Square, surrounded by some important buildings, but as I didn’t have any guide book I couldn’t say what they exactly were:d I was only taking pictures like a typical Japanese tourist. I wanted to see Chinatown as well, but didn’t make it, although I can proudly say I didn’t get lost even once! Anyway, I want more Malaysia. KL is incredibly easy-going, people are nice and I liked the city, but it’s for sure too clean if one wants to experience a typical Asian mess. Next post will be about Phnom Penh, it’s totally different:)

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Taki tam widoczek zaraz po wyjściu z metra:)

This is what you see directly after going out of a metro:)

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Petronas Towers. Są naprawdę gigantyczne, niesamowite wrażenie!

They’re enormous, I was really impressed!

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Pozostałość po obchodach chińskiego nowego roku, czyżby?

Remained after chinese new year’s celebration?

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Zakochałam się w tych latarniach. A te kwiaty pojawiają się też na lokalnych pieniądzach.

Loved the street lamps. This flower is printed on a money as well.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Malezyjski sposób, jak zrobić z normalnej kurtki wiatrówkę:)

How to make a windproof jacket from a normal one, malaysian style:)

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Plac Niepodległości. Malezja jest krajem muzułmańskim, więc tego typu architektura nie jest niezwykłym widokiem.

Independence Square. Malaysia is a muslim country, so this kind of architecture is not unusual.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Ogromna flaga Malezji na Placu Niepodległości.

Huge Malaysian flag on the Independence Square.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s